"Dzień po dniu" to "swego rodzaju osobisty auto-kalendarz przeżytych, bądź wyobrażonych dni" - pisze
Łukasz Miłosz Cywicki o cyklu graficznym nad którym pracuje od kilku lat. Ten cykl to obrazy natury ukazanej
poprzez pryzmat wrażliwości artysty przełomu stuleci. Wrażliwość ta opiera się na przeciwieństwach (co nie znaczy:
na sprzecznościach ). Te przeciwieństwa to sposób prowadzenia dialogu z dawną sztuką.
Pierwsze z przeciwieństw: odtwarzanie a kreowanie. Od stuleci sztuki plastyczne kierowały się mimesis - grecką
kategorią estetyczną oznaczającą naśladowanie natury (jakkolwiek je pojmujemy ). Sztuka XX wieku zastąpiła je
indywidualną kreacją. Punktem wyjścia linorytów Łukasza Cywickiego są fotografie fragmentów przyrody:
pni drzew, leśnej ściółki drogi które w trakcie obróbki powiększa. Posługuje się czarno - białą odbitką
kserograficzną zdjęcia, która staje się punktem wyjścia do tworzenia kompozycji graficznej. wycinek przyrody
ulega odrealnieniu poprzez odwrócenie o 180 stopni np. "Dzień drugi", gdzie pnie drzew przyjmują układ poziomy.
W ten sposób z małego fragmentu rzeczywistości powstaje kompozycja abstrakcyjna. To kreowanie nowego obrazu natury.
Kreacja artysty ma bliski związek z rzeczywistością. Wystarczy wpatrzeć się
w grafikę, by rozróżnić las, ciemną wodę jeziora lub układ cementowych płyt porośniętych trawą np.
"Dzień ósmy", "Dzień czternasty". Te realia mają znaczenie drugorzędne, bowiem natura przekształcona została w
abstrakcyjną strukturę. W fascynujący dla oka układ czarno - białych elementów: brył geometrycznych, plam,
w skomplikowaną siatkę linii, przenikających się kształtów. Oto drugie przeciwieństwo: natura - struktura, czyli
próba nowego przedstawienia (a nie wyglądu zewnętrznego) świata.
Symetria - asymetria to przeciwieństwo trzecie. Grafiki Ł. Cywickiego mają wyraźnie zaznaczoną oś symetrii,
która biegnie przez środek kompozycji. Obie jej połowy przedstawiają ten sam motyw. Nie jest on ukazany na zasadzie
zwierciadlanego odbicia, lecz ulega odwróceniu o 180 stopni. Tak jest np. w "Dniu dziewiątym", gdzie szeroka czarna
linia ulega na drugiej połówce pracy przesunięciu. W ten sposób w kompozycji pojawia się ruch. Istnieje jeszcze
jedna konsekwencja tej praktyki: kompozycja ma charakter otwarty. (Dawna sztuka przyzwyczaiła nas do tego, że
malarstwo pejzażowe starannie wybierało motyw zamkniętej ramami obrazu kompozycji) Można rozbudować ją, dokładając
z każdej strony powtarzające się motywy np. "Dzień siódmy" pokazywany na wystawie w Kielcach składał się z ośmiu
powielonych członów i zajmował całą wysokość ściany galerii.
Otwarty - zamknięty jest więc przeciwieństwem czwartym. Piąte to oddzielenie - połączenia. Oś symetrii w sposób
jasny i widoczny oddziela od siebie dwie części kompozycji. Narzuca się to w takich pracach jak np. "Dzień drugi",
"Dzień jedenasty". Kiedy indziej oś symetrii ulega zatarciu, obie połówki kompozycji optycznie łączą się np. "Dzień
szósty", "Dzień ósmy". W ten sposób artysta prowadzi grę z widzem, jak niegdyś malarz barokowych polichromii
iluzjonistycznych. To jest przeciwieństwo szóste: odtwarzanie - iluzja. Mikroskopijny fragment natury służy
tworzeniu nowej rzeczywistości artystycznej. Zestawione obok siebie elementy płaskie kontrastują z przestrzennymi,
burząc tradycyjny, renesansowy układ perspektywy obrazu np. "Dzień czwarty", "Dzień ósmy".
Poprzez stosowanie tych przeciwieństw grafika Łukasza Cywickiego prowadzi dialog z tradycją.
Antoni Adamski
luty 2002 r.